Granty od Gowina na ideologię PiS

Minister nauki Jarosław Gowin, który lubi się powoływać na swoje morale i wartości, zapomniał o tej najważniejszej dla ministra: uczciwości i przejrzystości decyzji finansowych. Po milionie złotych przyznał właśnie naukowcom, którzy są politykami PiS, pochlebcami polityki Jarosława Kaczyńskiego.

„Pomniki polskiej myśli filozoficznej, teologicznej i społecznej XX i XXI wieku” to autorski program ministra Gowina. Posłużył mu do nagradzania hojną ręką zasłużonych działaczy PiS.
Milion złotych z funduszy na humanistykę otrzymał właśnie senator Prawa i Sprawiedliwości prof. Jan Żaryn - na opracowanie zapisków kardynała Stefana Wyszyńskiego. Prof. Żaryn jest prezesem stowarzyszenia Polska Jest Najważniejsza, które sześć lat temu stworzyli zwolennicy ówczesnego kandydata na prezydenta, a dziś Prezesa Wszystkich Prezesów Jarosława Kaczyńskiego.
Czy nad zapiskami kardynała będzie pracowała armia badaczy? Bo trzeba przyznać, że to niemały grant jak na nauki humanistyczne. Narodowe Centrum Nauki, które finansuje badania podstawowe oraz Narodowy Program Rozwoju Humanistyki tak wysokie granty przyznawały wyjątkowo, na najbardziej zaawansowane i rozbudowane projekty! Na przykład misje archeologiczne czy też prace słownikowe.

Okrągły milion trafi też do prof. Bogdana Szlachty z UJ. Czy na otarcie łez po tym, gdy jako kandydat PiS nie został wybrany na sędziego Trybunału Konstytucyjnego? Minister Gowin zapewnił mu finansowanie jego badań nad totalitaryzmem. Może także w podziękowaniu za jego poparcie dla kandydatury prezydenckiej Andrzeja Dudy?

Jarosław Gowin nigdy nie ukrywał, że to filozofia chrześcijańska jest mu najbliższa. Tylko dlaczego to ma wpływać na decyzje o ustanowieniu programów naukowych?! Na liście „naukowych milionerów” Gowina znalazł się ksiądz dr hab. Maciej Bała, który pokieruje projektem „Pomniki Polskiej Filozofii Chrześcijańskiej XX wieku” i prof. Agnieszka Kijewska z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Panie Ministrze - opinia publiczna ma prawo usłyszeć, kto ocenił te projekty? Kto wystawił recenzje, na podstawie których rozdzielił Pan pięć milionów złotych? Czy dochował Pan rygorów konkursu grantowego?

Przez siedem lat mojej pracy na stanowisku ministra nauki przestrzegałam tej najważniejszej zasady - przejrzystości w dysponowaniu budżetem na badania naukowe. Budżetem, w którym - co wiemy i Pan, i ja - nigdy się nie przelewało.
Nigdy nie podejmowałam samodzielnie decyzji o przyznaniu jakiegokolwiek grantu.

Niszczy Pan mozolnie budowaną w polskim środowisku naukowym kulturę grantową. Kulturę uczciwego konkurowania o finansowanie projektów naukowych. Kulturę, w której wygrywali najlepsi.
Czy te pięć milionów złotych to już próba kupienia poparcia politycznego w kolejnych wyborach?
Trwa ładowanie komentarzy...